Kilka rad przed remontem generalnym

Kamienica z 1938
Powoli zbliża się koniec generalnego remontu mieszkania w przedwojennej kamienicy. Mimo, że jest to małe mieszkanie 46m2, to muszę przyznać, że jest to najtrudniejszy remont z jakimi miałam do czynienia. Codziennie wychodzą nowe niespodzianki : piec ukryty w ścianie albo rury niewiadomo skąd i do czego prowadzące – normalka.
Całe szczęście przebrnęliśmy z ekipą przez najgorsze momenty. Przy okazji pomyślałam, że jeśli ktoś ma przed sobą taką przeprawę – szczególnie bez nadzoru architekta wnętrz lub nadzoru inwestorskiego to warto wcześniej zapoznać się z tym na co trzeba się przygotować.

Mieszkania w kamienicy zdecydowanie mają „swój klimat”. Wysokie sufity, duże okna, dobrze doświetlone mieszkania o nietypowym układzie. Szukając mieszkania wchodzimy do takiej kamienicy i często czujemy, że to jest właśnie to. Popękane tynki, fruwający parkiet, stare instalacje – nie ma problemu – wyremontujemy, układ mieszkania – przearanżujemy. Dodatkowym autem jest to – na co warto zwrócić uwagę, że bardzo często widok z okien kamienicy jest na inne kamienice – znaczy to, że najprawdopodobniej taki zostanie. W przypadku mieszkania od dewelopera – widok nagle może się zmienić – co może znaczyć, że za jakiś czas wyrośnie nam przed oknami drugi blok i zamiast zielonych terenów przez najbliższe lata będziemy oglądać salon sąsiadów.

Zainteresowanie mieszkaniami w kamienicy rośnie z roku na rok, ale remont… – no właśnie o tym „ale” będę chciała napisać kilka słów. Więc ….
  
Kilka rad przed remontem generalnym 
Plan – najlepiej zrobić inwentaryzację lokalu i poprosić administrację o rzut naszej kondygnacji – przy okazji spojrzeć na grubość ścian działowych oraz piony w budynku. To właśnie jedna z niespodzianek na, którą trafiliśmy podczas remontu – okazało się, że koncepcja łazienki z bateriami podtynkowymi się nie sprawdzi, bo między mieszkaniem, a sąsiadami była ścianka działowa o grubości tylko 12 cm ! Co się często zdarza przy takich mieszkaniach, ponieważ po wojnie były często dzielone na dwa lub nawet trzy mniejsze. Dlatego warto dostarczyć plan kondygnacji naszemu architektowi, usprawni to pracę i może wyeliminować późniejsze niespodzianki. Mając już rysunki branżowe dla wykonawców możemy przejść do szukania ekipy.
Ekipa remontowa – jeśli mamy kogoś z polecenia – super. Jeśli nie to czeka nas szukanie właściwej, co wcale nie jest prostym zadaniem. Jeśli nie wiemy jak ocenić rzetelność przyszłych pracowników to możemy poprosić o zdjęcia poprzednich realizacji lub opinie od byłych klientów.
Poza tym to często kwestia intuicyjna oraz po prostu musimy zobaczyć czy dobrze nam się z nimi rozmawia i czy ekipa rozumie o co nam chodzi.
Niekończący się budżet – który jednak warto określić oraz przede wszystkim pilnować osobiście czy nie zostaje przekroczony.
Ustalenie zakresu prac – jeśli nie umiemy tego zrobić sami, to najlepiej spytać znajomego specjalisty, by zrobił przegląd mieszkania i zapisał po kolei zakres obowiązków dla przyszłej ekipy remontowej.
Jeśli już zaakceptujemy wycenę ekipy, to koniecznie poprośmy ją o kosztorys materiałów wykończeniowych – i tu pojawia się problem – taki kosztorys może być nie do oszacowania przed wejściem ekipy do mieszkania i odkrywkami. Miejmy to na uwadze przy określaniu budżetu.